[Piosenka] Sufjan Stevens – Holland


Dzisiejszy wpis zainspirowany został przez piosenkę Sufjana Stevensa- Holland

Gdy pragnę zaczerpnąć inspiracji związanej z muzyką, zawsze zamykam oczy. Okazuje się wtedy, że w bardzo szybki i niewytłumaczalny wręcz dla mnie sposób dźwięki ukierunkowują moje myśli w odpowiednie momenty  życia.

Tutaj cofnęłam się do czasów licealnych, gdy jako młoda i głupia nastolatka marzyłam o romantycznej, wielkiej miłości. Marzyłam, potem nawet na krótki okres udawało mi się jej w jakiś sposób zasmakować, by później  utracić.

I o oto jestem w tym ciemnym pokoju sama, bez wsparcia ze strony rodziców, bez przyjaciół, sama płacząca w poduszkę po świeżym rozstaniu, po zakończeniu głupiej, szczeniackiej miłości. Ja pryszczata i zakompleksiona, nastolatka analizuje każdą sekundę mojego pseudo związku, plując sobie w brodę, zmieniając w myślach słowa skierowne w stosunku do niego, zachowanie, gesty. Żałowałam wszystkiego. To ja byłam ta zła, bo za bardzo chciałam. Byłam zbyt zachłanna, a on młody szczeniak, nie wytrzymał. Cóż się dziwić młodej miłości? Ma ona to do siebie, że szybko i bardzo gwałtownie mija. Że tak naprawdę, każdy z nas jest winien, tych przelanych łez, ale jesteśmy zbyt niedojrzali, aby to zrozumieć.Po latach śmiejemy się z tej sytuacji, zastanawiamy jak można płakać przez taką historię? Ludzie przeżywają prawdziwe tragedie, a ja płakałam kilka nocy z rzędu tylko dlatego, że mój chłopak mnie zdradził. Że zerwał przez sms. Płakałam i analizowałam utratę faceta, którego pocałunek wywołał u mnie mdłości. Dosłownie. Po pierwszym pocałunku było mi niedobrze. Nie tak sobie go wyobrażałam. Miało być pięknie, miały być fajerwerki. A tu rzygi. Jakże to? Już wtedy mogłam stwierdzić, że coś jest nie tak i że to nie dla mnie, ale jak to u pryszczatych i zakompleksionych nastolatek bywa, ja byłam zdesperowana. I zakochana. I dobrze, że tą miłość utraciłam. I dobrze, że to przeżyłam.

I mimo, że chce mi się płakać na samo wspomnienie tego ciemnego, samotnego pokoju, to myśląc o tym w tym momencie, dobrych pare lat później, czuję wewnętrzny spokój. Tak jakby moje serce, które zostało rostrzaskane na kawałki, ktoś bardzo delikatnie pozbierał i posklejał. Tamten ból, to już przeszłość. Licealna głupia przeszłość.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s