[Przedmiot] Stary plecak


Długo się zastanawiałam w jaki sposób wybrać przedmiot, który mnie zainspiruje. Zaczęłam chodzić po pokoju z zamkniętymi oczami, ale gdy boleśnie uderzułam się w mały palec stwierdziłam, że jest to zbyt niebezpieczne. Wybór pozostawiłam mojej kotce i stwierdziłam, że pierwszy przedmiot, którym ona się zainteresuje, stanie się moją inspiracją. Padło na stary plecak, który leżał na stole.

DSC_0767  Milenka po dokonaniu wyboru, z żółwiem zjadającym jej karmę w tle.

Loser like me

Plecak kupiłam ja. Prawie 7 lat temu, był przeceniony ze 100 zł na 9,99 zł. Każdy musi usłyszeć historię z ceną, bo to jak dotąd jedyna taka okazja na jaką w życiu trafiłam. Potem już tylko przepłacałam i wyrzucałam kasę w błoto.

Zawsze z ogromną dozą zazdrości słucham opowieści ludzi, którzy trafiają na różnorodne okazje, kupują sobie bilety za złotówkę do Berlina, albo dostają za darmo ekstra rzeczy, bo gdzieś przez przypadek przyszli, coś wypełnili i i bam! 5 tysięcy nagród!

Więc powiedz mi drogi czytelniku i oświeć mnie moja droga czytelniczko, czy rzeczywiście istnieje coś takiego jak tak zwany fart? I czy jest możliwe, by ktoś dostał go w nadmiarze, a komuś został on poskąpiony?

Kiedyś z moim byłym chłopakiem byliśmy na sylwestrze w hotelu w górach. Zorganizowano tam loterię, można np. było wygrać przejazd skuterem śnieżnym, czy masaż. W każdym razie wszystkie nagrody wygrała jedna rodzina ojciec, matka i jeszcze synalek. A zapomniałam, jeszcze, że to samo małżeństwo wygrało również konkurs taneczny (lecz w tym wypadku zdziwiona moją porażką szczególnie nie byłam, bo mój taniec wygląda jak scena z „Egzorcysty”).

Inny przypadek dotyczył mojej koleżanki, która ostatnio żaliła się, że nie ma szczęścia w miłości pocieszając się faktem, że dzięki temu ma szczęście w grach. Każde losowanie, w którym bierze udział zawsze kończy się sukcesem, nawet jeśli do wygrania jest breloczek.

Tymczasem ja wspominam jak wygraną wszechczasów zakup plecaka za 9, 99 zł. Kiedy mój chłopak mi mówi, żebym go wyrzuciła, bo jest już ohydny (swoją drogą ma rację), nie potrafię tego zrobić, bo przecież to taka okazja była! Tyle zaoszczędziłam, że gdybym tą kwotę zainwestowała to miałabym w tym momencie i plecak i wille z basenem!

Po chwili nastąpiła refleksja.

Tak wiem, że te breloczki, darmowe gadżety i nagrody to tylko rzeczy, a to, co się liczy to miłość! (jak banalnie by to nie zabrzmiało, ale jako fanka wszelkich romansideł muszę raz na czas czymś takim sypnąć, nic nie poradzę). Każdy dzień można uznać za szczęśliwy, jeśli się dalej jest na tym świecie i można nazajutrz powitać nowy dzień (banał, banalny z domieszką banału).

W zeszłym roku prowadziłam dziennk, w którym zapisywałam, czemu dany dzień był dla mnie szczęśliwy. I były tam podpunkty typu: była ładna pogoda, poszłam na spacer, nikt nie burknął na mnie w pracy…. Czyż  nie należy cieszyć się z takich małych rzeczy? I mówiąc małe rzeczy, nie mam na myśli wspomnianego breloczka. Nie wiem w sumie czemu ten dziennik przestał funkcjonować, ale być może znów powinnam zacząć go prowadzić? Zawsze byłam wzrokowcem i przeczytane słowo znaczyło dla mnie więcej niż usłyszane.

Dziś np. mogłabym się cieszyć z tego:

  • przyłapałam żółwia na zjadaniu kociej karmy i mam na to dowody!
  • grałam w squasha i odbijam już z 30% piłek
  • do mojego urlopu zostały już tylko 2 dni! a na mój wyjazd zapowiedziana jest piękna pogoda!

Ach od razu lepiej!

Chyba wyrzucę ten plecak….

Reklamy

2 thoughts on “[Przedmiot] Stary plecak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s