[Artykuł] „Logistyk terroru” Christoph Reuter


Całość artykułu, który zainspirował mnie do poniższej notki znajduję się pod tym linkiem LOGISTYK TERRORU

Pamiętam doskonale dzień 11 września 2001 roku. Wróciłam ze szkoły, chodziłam wówczas do pierwszej klasy gimnazjum. Rzuciłam plecak na stół w kuchni i włączyłam mały telewizor, który znajdował się na blacie. Zawsze tak robiłam by przy dźwiękach różnorodnych programów przygotować sobie kanapkę, czy podgrzać obiad, który zostawiała mi mama wychodząc do pracy. Zanim jednak rozpoczęłam przygotowania, usłyszałam Jolantę Pieńkowską, która donośnym, niemal krzyczącym głosem, informowała w specjalnym wydaniu wiadomości o ataku terrorystycznym. Pamiętam, że stałam jakby przyćmiona, totalnie nie rozumiałam tego, co się dzieje. Wiedziałam, jedynie, że jest to coś ważnego. Jakąś godzinę później z pracy wróciłam mama, zastała mnie w kuchni, wgapioną w ekran. Spytała co się stało, a ja do końca nie wiedząc odpowiedziałam „bombardują Amerykę”.

Mimo iż cała tragedia miała miejsce za granicą, za oceanem, który do tej pory wydaje mi się być czymś odległym i wręcz nieosiągalnym, pamiętam jak mocno przeżywałam owe wydarzenia. Zwłaszcza że był to temat numer jeden w każdym możliwym medium. Nie dało się od tego uciec, w szkole, w sklepie, w każdym możliwym miejscu rozprawiano o tym, co się stało, dlaczego, kto za to odpowiada…

14 lat później, mimo zaawansowanej technologii, rozwoju nauki i myśli psychologicznej, mimo wielu publikacji i analiz, ja dalej nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie: jak?
Jak możliwa jest, aż tak wielka manipulacja? Jakich sztuczek używa człowiek, który jest w stanie namówić tak naprawdę zwykłe osoby, do masowego mordu?
Zdaję sobie sprawę, że powyższe okoliczności mają swoje nazwy w psychologii.
Przerażały mnie myśli na ten temat. Pamiętam, z jaką trwogą, czytałam artykuł o genezie terroryzmu, o tym, że tak naprawdę, po odpowiednim procesie każdy z nas jest zdolny do najgorszych czynów.
W wywiadzie „Logistyk terroru”, do którego link wkleiłam powyżej, czytamy jak terrorysta z którym przeprowadzono wywiad, wspomina rodzinne wypady w miejsca, które później stawały się celami ataków. Bez żadnych sentymentów.
W czasach drugiej wojny światowej strażnikami w obozach stawali się zwykli ludzie. Ci zwykli ludzie, matki, ojcowie, bracia, bez żadnych skrupułów obdzierali człowieka z godności, zarówno w sposób psychiczny, jak i fizyczny. Przed wojną mieli normalne życie, witali się z sąsiadami, dbali o rodzinę i przyjaciół. Czy, byli oni źli od początku? Okrutne czasy i środowisko zmusiło ich do takiego a nie innego zachowania wobec swoich ofiar?*
Czy rację miał Schopenhauer mówiąc, że „człowiek jest z natury zły”? Czy też Rousseau mówiąc, że człowiek jest z natury dobry, a cywilizacja popycha go do najgorszego?
Najwięksi filozofowie świata, nie byli w stanie zgodzić się co do natury człowieka.

Chcę wierzyć i wierzę, że to Rousseau udzielił poprawnej odpowiedzi. Dlaczego? Bo wtedy jesteśmy w stanie coś zmienić. Jesteśmy w stanie dostrzec problem, zmodernizować system, w jakiś sposób zadziałać. Jeśli zło leży w naszej naturze to po cóż się starać? I tak przy odpowiedniej okoliczności się w nas obudzi…

Profesor Zimbardo w swoim krótkim wykładzie na temat natury człowieka wspomniał, że zło rodzi się między innymi dlatego, że tracimy swoją indywidualność, stajemy się anonimową masą, która wykonuje rozkazy i która niszczy w nas poczucie odpowiedzialności. Dlatego właśnie nasze dzieci powinniśmy uczyć szacunku do odmienności. Wpajać im fakt, że jeśli chcą być dobrymi ludźmi, czasem muszą przeciwstawić się grupie. Życie dobrego człowieka nie jest proste, a przykładów choćby literackich, mamy na pęczki. Bohater w większości przypadków to samotnik, który mierzy się z niesprawiedliwością. Dlatego naszym zadaniem jest sprawić, aby bohaterów było więcej.

Polecam wam niezwykle fascynujący wykład profesora Zimbardo na temat natury zła. Sama postanowiłam w niedługim czasie zaopatrzyć się w jego książkę „Efekt Lucyfera”, która opowiada o tym, jak zwykli ludzie zdolni są do najokrutniejszych praktyk.

Philip Zimbardo o tym jak ludzie stają się potworami i bohaterami.

*jeśli jeszcze nie widzieliście, polecam wam film „Lektor”. Przepiękny, ale też niezwykle mocny w swej tematyce….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s