[Wiersz] „Czas rachowania kurcząt przez jastrzębia” Josif Brodski


Wpis inspirowany jest wierszem Josifa Brodskiego

„Czas rachowania kurcząt przez jastrzębia”

„Czas rachowania kurcząt przez jastrzębia” Josif Brodski

Czas rachowania kurcząt przez jastrzębia; monet
parzących palce w kieszeni, stogów we mgle; moment,
kiedy fale północnych rzek, zamarzające
u ujścia, wspominają źródła w zapadłym kącie
południa i jest im cieplej. Czas doby coraz krótszej,
zdejmowanego palta, nasiąkłych butów, kurczów
żołądka po gotowanej brukwi; pora
drzew, bitewnych chorągwi, targanych przez poryw
silnego wiatru. Pora, gdy leży odłogiem praca,
dni podobne do siebie jak bliźniacy smutni
i pod korą zachłanne, bezwstydne, drżące palce
błądzą. Im więcej palców, tym mniej sukni.

Raz na jakiś czas nachodzi mnie okres zadumy i wspomnień. Wspominam to, co było, rozdrapując niekiedy stare rany. Dzielę swoje życie na wspaniałe i złe momenty.

To niesamowite, że to, co niegdyś zadawało się końcem świata, teraz staje się jedynie niewygodnym wspomnieniem. Jednak jakże potrzebnym. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że prawdę mówi ta osoba, która twierdzi, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Wiesz doskonale, że każdy z tych momentów był Ci potrzebny, aby osiągnąć etap, w którym jesteś obecnie.

Żałuje tylko jednego. Że nie doceniałam żadnej chwili w odpowiedni sposób. Potrafiłam płakać i narzekać z powodów, które dziś bym wyśmiała lub ominęła z obojętnością. Taka jest jednak natura człowieka, myślenie zajmuję mu więcej czasu, niż mogłoby się wydawać.

Uwielbiam czytać książki, których akcja toczy się w ciągu wielu lat. Dostrzegam wówczas to, jak bohaterowie się zmieniają, jak popełniają błędy i dzięki nim dojrzewają. Czasem, podobnie jak ja, pragną jednak wrócić do tych dni, kiedy można było sobie pozwolić na bezmyślność, bo przecież młodość ma swoje prawa.

Zastanawiam się, czy sentyment to pozytywna sprawa? Czy tęskne wzdychanie przy dźwiękach ulubionej piosenki z dzieciństwa jest oznaką słabości i nadwrażliwości?

Niekiedy muszę się wybudzać z tego czaru wspomnień, by stanąć całą swą osobą w teraźniejszości, być tu i teraz. I z tego właśnie powodu nie zabieram się za prawo jazdy. Prawdopodobnie widoki za oknem wzbudziłyby we mnie kolejne wspomnienia, co z kolei skończyłoby się nieuchronnym spotkaniem z drzewem lub innym elementem pionowym.

Być może nadszedł czas, aby jakoś pogodzić się z teraźniejszością, która najwyraźniej nie jest obecnie zbyt pogodna, skoro ciągle przenoszę moją duszę utęsknioną niczym Mickiewicz „do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych”.

Wiem, że wielu szans nie wykorzystałam mózgu mój. Teraz z mniejszym lub większym sukcesem staram się w pełni zaangażować w swoje pasję. Być może w przyszłości nie będę miała potrzeby tak częstej zadumy i powrotów.

Nie zrozum mnie źle drogi czytelniku. Kocham swoje wspomnienia. Jednak mam dosyć życia przeszłością, podczas, gdy teraźniejszość mi umyka…

Na razie schowam gdzieś głęboko folder ze zdjęciami…

Reklamy

2 thoughts on “[Wiersz] „Czas rachowania kurcząt przez jastrzębia” Josif Brodski

  1. Piękny wpis. Wiesz, mam tak samo, od lat. Z mniejszym lub większym powodzeniem. Kocham swoje obecne miejsce w życiu – mam żonę, córkę, pracę, przyjaciół i za osiem miesięcy 40 urodziny – ale pewne rzeczy bezpowrotnie minęły, i jakże trudno jest pożegnać młodość, upojną i odurzająco intensywną, i tamte młodzieńcze miłości, do których powrotu nie ma i nigdy nie będzie…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s