[SEN] Zmarli


Dzisiejszy wpis zainspirowany został przez moje sny.

                                                                                                                 PS_20150910201107
Kiedy byłam mała, naśmiewałeś się z mojego stroju i wagi. Mimo wszystko zawsze potrafiłeś mnie rozbawić swoim zgryźliwym i złośliwym poczuciem humoru. Kojarzyłeś mi się z ciemnymi okularami, papierosem i torbą zawieszoną na jedno ramię. Byłeś bardzo częstym gościem w naszym domu, tak częstym, że czułam się w Twojej obecności swobodnie. Na moich oczach gasłeś. Nie rozumiałam co się z Tobą dzieje, dlaczego nagle straciłeś włosy, schudłeś, dlaczego zaczynałeś płakać w połowie zdania. Gdy przez telefon usłyszałam, że Cię już nie ma, nie potrafiłam zapłakać. Łzy pojawiły się dopiero na następny dzień. Przez długi czas nie potrafiłam się odnaleźć, czułam się nieswojo, gdy się uśmiechałam, wmawiano mi, że to nie wypada.

Minęło 10 lat od naszego ostatniego spotkania. Powinnam się już pogodzić z Twoją nieobecnością i chyba tak się stało. Jednak, gdy spotykam Cię we śnie, mam wrażenie, że chcesz mi coś przekazać. Przed czymś ochronić. Gdybyś tylko powiedział mi coś więcej.

……………………………………………………………………..

Znałyśmy się i nie znały. Miałyśmy w swoim życiu okres, gdy zbliżyłyśmy się do siebie. Oboje straciłyśmy ukochanych (przynajmniej tak nam się wtedy zdawało). Na swoich blogach pisałyśmy o cierpieniu, smutku i przygnębieniu. Później znalazłaś się w nowym towarzystwie, do którego ja nie pasowałam lub pasować nawet nie chciałam. Miałam wrażenie, że tak naprawdę nigdy mnie nie lubiłaś, a wręcz naśmiewałaś się ze mnie. Później stałyśmy się sobie zupełnie obojętne. Do czasu tego telefonu. Twoja śmierć była szokiem dla nas wszystkich, w końcu byłaś naszą rówieśniczką. Dodatkowo ta owiana wielką tajemnicą sprawa budziła nasz strach. Być może ta wielka niewiadoma jest przyczyną naszych ciągłych spotkań w moich snach.

………………………………………………………………………

Moje marzenia o tym, aby stać się aktorką, chciałam spełnić dzięki panu. W pana zespole poznałam wielu wspaniałych ludzi, uczestniczyłam w fantastycznych projektach, ale poczułam również, czym jest zazdrość, odrzucenie i faworyzowanie. Stał się pan ważną częścią mojego życia. Pan i pana sweter. Chociaż w pewnym momencie miałam wrażenie, że było panu wszystko jedno. Nasza grupa przestawała funkcjonować. Mieliśmy panu za złe, że tak po prostu porzuca pan coś, co pokochaliśmy całym sercem. Nie przyszło nam do głowy, że możesz już po prostu nie mieć siły. Dlatego odchodziliśmy, jeden po drugim, nie utrzymując kontaktu.

Nie zszokowała mnie informacja o pana śmierci. W końcu miał pan już swoje lata. Na pogrzebie okazało się, ile są warte, owe wielkie przyjaźnie, które zawarliśmy w pana zespole. Wniosek okazał się niezwykle smutny.

…………………………………………………………………………..

Byliście moimi przyjaciółmi. Znałam was od dzieciństwa i kochałam, choć niekiedy tej miłości okazać nie potrafiłam. Gdybym mogła was jeszcze raz przytulić, przeprosiłabym za to, co zrobiłam źle, za swoje zaniedbania, za to, że nie byłam przy waszej śmierci. Wiem, że to głupie pisać ze łzami w oczach o śmierci zwierzęcia. Dla mnie byliście czymś więcej, byliście moją rodziną i niekiedy jedynymi przyjaciółmi. Rozmawiałam z wami, wiedzieliście o mnie wszystko, więcej niż nie jedna osoba na świecie. A ja was zawiodłam. Niektórych rzeczy nigdy sobie nie wybaczę. Moje poczucie winy sprowadza was w moje sny, a ja nawet wtedy nie jestem w stanie was przeprosić.

…………………………………………………………………………..

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s