[CYTAT] Wiktor Hugo


Dzisiejszy wpis zainspirowany zostanie cytatem Wiktora Hugo.

Gdy wszystko karleje, wy, kobiety, pozostajecie wielkie

 

Jesteśmy wizualizacją sinusoidy. Nie wiem, jak będzie jutro. Czasem nie mam siły tkwić w czymś, co doprowadza mnie do płaczu i krzyku. Jednak zaraz potem śmieje się do bólu i nie widzę przyszłości bez naszej dwójki. Dostaję sprzeczne informację.

Czasem wypindrzona pani w telewizji twierdzi, że takie są związki, tak ma być, raz na górze na dole, ale jeśli kochasz, to trwasz. Bo miłość, bo poświęcenie.

Druga wypindrzona pani w telewizji mówi z drugiego końca sali, że „bullshit!” i jeśli twa łza popłynie choćby raz z oka twego, pakuj się i nie machaj na drogę.

Jestem w tym nowa. Podczas gdy moje koleżanki kończą lub zaczynają nasty związek w swej karierze, ja tak naprawdę dopiero pierwszy raz w czymś tak poważnym tkwię. Tkwię? Jestem.

Nie wiem, które zachowania i kłótnie są normalne, a które są oznaką końca. Nie umiem interpretować własnych reakcji a co dopiero czyiś. Nawet jeśli są to reakcję mojego ukochanego. Właśnie ukochanego. Nie zawahałam się użyć tego słowa. Choć z drugiej strony jakaś dziołcha pokroju Carrie Bradshaw, powie, że sam fakt, moich analiz, zaliczać można do wahania. A jeśli się waham, znaczy, że nie kocham. A jeśli nie kocham, to znaczy, że the end. A jeśli the end to chodź na party!

Tylko że ja wiem, że kocham. I czuję to. Tylko każda nerwowa sytuacja jest dla mnie wyczerpująca. Dla niego zresztą też. Chciałabym móc pogadać z kimś, kto się na tym zna. Niestety moi znajomi to w większości single, a moi rodzice to totalny przykłady anty związku. Film o nich powinien być pokazywany w kinach jako przestroga przed małżeństwem. Ba! Przed jakimkolwiek związkiem.

Czy uważam się za wielką, ponieważ jestem w związku z mężczyzną, którego kocham? Nie. Jestem wielka, bo dbam o to, co stworzyliśmy przez te lata i nie chce by jakaś pierdoła, to popsuła.
Bo kocham.
Kiedyś usłyszałam, że jeśli w związku kłócisz się o pierdoły to dobrze. Gorzej, jeśli kłócisz się o poważne kwestie.

Takie o poranne lekkie dywagacje.

PS. Ostatnio wpadła mi w oko ta piosenka. A raczej w ucho piosenka, a w oko teledysk. Jest piękny i płakałam jak go oglądałam. Jest o miłości, o wściekłości, o stracie… Dojrzały związek czyli?

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s