[WIERSZ] George Gordon Byron „Impromptu w odpowiedzi przyjacielowi”


Dzisiejszy wpis zainspirowany zostanie wierszem Georga Gordona Byron „Impromptu w odpowiedzi przyjacielowi”

Kiedy ze swego w mym sercu mieszkania

Smutek wypełza zanadto wysoko

I wszystko wokół swym cieniem przesłania,

I czoło chmurzy, i napełnia oko –

Nie dbaj o cień ten, który wnet opadnie;

Myśl moja dobrze zna więzienie swoje:

Mary się cofną i w piersi mej na dnie

Swoje odludne zapełnią pokoje.

Jakże ja, prosta dziewoja, mogłabym się z Lordem Byronem porównywać? Toż to pod herezję podchodzi i zgorszenie. Jednak czytając słowa powyższe, poczułam się jak w domu. W tym domu, w którym to wszelkie smutki ukrywam przed światem.
Bo dzisiejszy świat łez nie znosi nieprawdaż? Tu prym wiodą szczęście, pomyślunek i korporacje. Nie zmuszam was do płaczu, broń boże. Jednak, czy Ci bardziej wrażliwi, mogliby w tym przepięknym, przefiltrowanym niczym zdjęcie z instagrama światku, znaleźć małe miejsce dla siebie?

Otóż jest takie miejsce. Miejsce to teatrem się zwie!

Jako mała dziewczynka marzyłam, aby zostać aktorką! Koniecznie teatralną! Niestety ów marzenie z powodów trudów egzystencjalnych, porzucić musiałam. Ono jednak sobie tam tkwiło i tkwiło. Dwa lata temu me serce, zatęskniło za sceną. Postanowiłam zapisać się na jednodniowe warsztaty aktorskie do pobliskiego teatru. Byłam zupełnie nieświadoma tego, co mnie czeka. Należałam co prawda niegdyś do teatru muzycznego, jednak tam zwyczajnie w świecie klepaliśmy tekst, który został nam podsunięty w dłonie. Czasami zupełnie przypadkowe dłonie. Gdyby komuś zechciało się obejrzeć spektakl z owych nieszczęśnych lat zauważyłby smutne dzieci, klepiące wesołe wierszyki. Mógłby ze zmartwieniem zapytać na jaką fundację może 1% przeznaczyć? Widok jak z horroru, bez cienia przesady. Wówczas nikt nie chciał lub też nie umiał, wskazać nam innej drogi rozwoju.
Wracając do zajęć, które otworzyły mi drogę do pasji (o czym później). Byłam zaskoczona tym, jak emocjonalne jest życie aktora. Musi on bowiem docierać do najciemniejszych wspomnień swojego życia, aby móc wczuć się w sytuację swojego bohatera. Szczególnie w pamięci zapadło mi jedno ćwiczenie. Nazywało się „ANIOŁ STRÓŻ”. Wykonywaliśmy je z zamkniętymi oczami. Trwało dosyć długo, bodaj godzinę. Wspominaliśmy najdotkliwsze momenty swojego życia, musieliśmy wejść głęboko w nasze umysły i siłą wytargać z nich emocje.
Długo nie mogłam się otrząsnąć. W końcu to był tylko jeden dzień, 8 godzin różnego rodzaju ćwiczeń przede wszystkim skupiających się na wykrywaniu i nazywaniu emocji. Jak to wytrzymują studenci PWST? Szacunek ogromny dla was jeśli mnie czytacie!

Powyżej napisałam, że dzięki warsztatom odkryłam swoją pasję, którą powoli, ociężale, jednak i sukcesywnie realizuje. Tą pasją stała się improwizacja sceniczna. Dzięki niej można wyrwać się poza ramy scenariusza i dodać nieco świeżości zarówno scenie, jak i całemu spektaklowi. Zafascynowana, jestem jednak przedstawieniami, które w całości są improwizowane. Znam wiele grup i widziałam mnóstwo takich spektakli. Polecam gorąco, każdemu, kto nie doświadczył magii takiego widowiska, w którym to sami aktorzy wchodząc na scenę, nie mają pojęcia, co ich czeka i jaką historię przedstawią.
W Polsce improwizacja sceniczna jeszcze raczkuje i tak naprawdę posługujemy się tylko jedną z wielu jej form. Mianowicie skupiamy się na komedii, co oczywiście nie jest złe. Jest to forma, która bardzo popularna jest w Stanach Zjednoczonych, a my stamtąd właśnie czerpiemy wszelką wiedzę na temat improwizacji. Widziałam ostatnio, spektakl duetu z Francji, który wbrew temu postawił na emocje,oraz relacje między postaciami. Było to niezwykłe przeżycie. Po raz pierwszy na tego typu występie czułam bicie własnego serca, czułam napięcie i bez słowa, bez jednego dźwięku wpatrywałam się w to, co działo się na scenie. Wówczas pomyślałam, że mniej więcej tak wyobrażam sobie swoje przyszłe występy. Głęboko wierzę, że dojdzie to do skutku, choć co chwilę podkładane są nam kłody pod nogi, a nasza premiera nieustannie przez to przesuwana jest w czasie.
Obiecuję jednak, że tak łatwo się nie poddam! Prosiłabym jednak o parę kciuków trzymanych w intencji tej inicjatywy! Z góry dziękuje!



Reklamy

One thought on “[WIERSZ] George Gordon Byron „Impromptu w odpowiedzi przyjacielowi”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s