[PYTANIE] Czy przyjęłabyś pod dach nieznajomego?


Dzisiejszy wpis zostanie zainspirowany pytaniem: Czy przyjęłabyś pod dach nieznajomego?

 

Bardzo trudne pytanie wbrew pozorom. Oczywiście, że chciałabym się tutaj rozpisać na temat swojego altruizmu. Odpowiadając szczerze i z ręką na sercu… to niestety, jestem zbyt nieufną osobą, aby przyjąć pod dach kompletnie nieznajomą osobę. Wiem, że wypadam w tym momencie niesamowicie słabo w rankingu na Matkę Teresą roku, ale sama myśl o tym zrzuca mi sen z powiek.

W ostatniej notce rozpisywałam się o potrzebie pomocy, jakiejkolwiek pomocy. Więc trochę mi głupio teraz przyjmować drugą stronę medalu.

Oczywiście, też zależy, jaki charakter miałoby to przyjęcie nieznajomego. Np. gdyby ktoś z płaczem walił mi w drzwi i wołał „pomocy!” raczej nie pozostałbym obojętna. Aczkolwiek w poprzednim mieszkaniu miałam taką sytuację, gdy ktoś z impetem pukał do drzwi w środku nocy, po czym próbował je otworzyć, a na następny dzień okazało się, że kilka mieszkań zostało okradzionych. Także jak widzicie doświadczenia mam niezbyt pozytywne.

Macie może jakieś sposoby na rozpoznanie dobrych i złych intencji? Prawdy od fałszu? No ja niestety jestem genetycznie obdarzona naiwnością, która wielokrotnie w mojej przeszłości została wykorzystana przeciwko mnie, zatem przez lata wybudowałam sobie mur nieufności.

Żeby jednak podbudować swą zszarganą powyższym stwierdzeniem opinię, to powiem, że w moim domu na pewno miejsce znalazłoby się dla bezdomnego zwierzaka, który tułałby się bez celu. No, chyba że byłby to jakiś tygrys lub niedźwiedź. To bym sobie odpuściła, jest to jednak jakaś grupa ryzyka.

Jednak wolę mniej bezpośrednie formy udzielania pomocy, a resztę zostawiam, bardziej profesjonalnym instytucjom.

Mam nadzieje, że znajdą się tacy, którzy potrafią jednak dojrzeć dobro w drugim człowieku i dzięki nim równowaga w przyrodzie zostanie zachowana.

A wy przyjęlibyście pod dach nieznajomego?

 

Reklamy

3 thoughts on “[PYTANIE] Czy przyjęłabyś pod dach nieznajomego?

  1. Podoba mi się ten fragment o przyjęciu bezdomnego zwierzaka. Od razu przyjemniej mi się zrobiło na sercu. A jeżeli chodzi o ludzi, to dlaczego miałabyś przyjąć kogoś, kogo sama nie zaprosiłaś? Co innego, jak jest duży, pełen ludzi, otwarty dom. Wtedy nie ryzykujemy swojego bezpieczeństwa. Ale zwykle tak nie jest. Zresztą pierwotnie pusty talerz był przeznaczony dla duchów przodków a nie dla dla samotnego wędrowca, Troszkę później powstanie styczniowe, ludzie wracający z Syberii itd.- ich należało przyjąć. A teraz? Jakoś powtarzamy sobie z roku na rok…dla samotnego wędrowca. Tylko kto go widział?

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s